5.03.2016

Gardenia moim okiem

Moim okiem, czyli ogrodnika amatora, laika przy przy tych pro i z branży. Co innego kręci profesjonalistę, a co innego mnie. Pro często widzi drugie dno, bo on/ona WIE. A ja nie i zazwyczaj całkiem dobrze mi z tą moją ignorancją ;)

W zeszłym roku z pełną premedytacją olałam Gardenię, bo byłam uprzedzona po tej sprzed dwóch lat. Teraz już wiem, że nie należy się wybierać w ostatni dzień, otwarty dla publiczności. Wtedy przez hale targowe przetaczają się tłumy, a część stoisk jest już albo rozsprzedana albo zlikwidowana. Przypuszczam, że gdyby nie motywacja w postaci 3 Spotkania Blogerów Ogrodniczych i odwiedzin miłego gościa, to również w tym roku bym się nie wybrała. Ależ byłby to wielki błąd! Trzeba było się wybrać, tym bardziej, że dostałam wejściówki od mojej ciotki - dzięki jeszcze raz!

Niestety w tym momencie pojawia się wielki "Ups...", ponieważ większość zdjęć wyszła mi nieostra. W natłoku emocji zapomniałam przestawić aparat na automat, a mając właściwie tylko jedną rękę wolną i ledwo spoglądając w wizjerek (bo przecież nie da się chłonąć wszystkiego przez małe okienko) wyszło jak wyszło. Wybaczcie :) I po przydługim wstępie - lecimy...

19.02.2016

Wiosna to czy zima?

Już się zapowiadało, że wiosna do nas zmierza dużymi krokami, a tu taka zmyła ;) Nie wiem jak u Was, ale u nas co drugi dzień mrozik nad ranem. I tak na zmianę - dzień słoneczny ze wspomnianym mrozikiem albo cieplej za to pochmurnie i z opadami. Ja siedzę uwięziona w domu, opiekując się Młodym na zwolnieniu. W pracy to mnie chyba przeklną, tym bardziej, że w przyszłym tygodniu biorę dni wolne na Gardenię i przyjazd pewnego miłego gościa ;) Mówi się trudno - są rzecz ważne i ważniejsze :D Zresztą przebiśniegi już kwitną, więc mam tylko ogród w głowie ;)

przebiśniegi

9.02.2016

Powolutku do wiosny

Nie wiem jak Wy, ale powoli czuję wiosnę w kościach. Soki zaczynają żywiej krążyć. Do tego dzisiaj słoneczko humor mi poprawiało. Sama radość. W związku z nietypowym przypływem energii (bo ostatnio jakoś tak nic mi się nie chciało zbytnio) wypełzłam do ogrodu i poobcinałam winogrona. Zdążyłam w tym roku zanim w gałązkach zaczęło życie pulsować - jupi!

Muszę się też pochwalić, że zapas nasionek na nowy sezon uzupełniłam. Ostatni pakiet jest jeszcze w drodze, ale wybrany i kupiony, a to najważniejsze. Sporo fajnych roślinek będę też miała dzięki Klubowi Pożądanego Nasionka z forum Na Ogrodowej. Jak już wszystko zgromadzę, to oczywiście pokażę - tak jak w zeszłym roku ;)

Wracając jeszcze do Klubu Nasionka - ogrodniczkom (i ogrodnikom) amatorkom i nie tylko polecam zainteresowanie się klubem w przyszłym roku. Za koszt znaczka i koperty można się naprawdę "obłowić" i zagospodarować zarówno warzywnik jak i kwietną rabatę. Ja w tym roku byłam koordynatorem wysyłek (tzn. wszyscy wszystko przysłali do mnie, a ja przepakowałam w koperty zgodnie z zamówieniami i rozesłałam), więc przez chwilę miałam w domu prawdziwą bazę nasienną ;) Poniżej zdjęcia z akcji: