4.04.2017

Warzywnik po zimie

Warzywnik po zimie to nie jest najpiękniejszy obrazek. Przynajmniej w Brzezinie 😉 Bodajże w poście o Gardenii napisałam, że nastąpią pewne zmiany w ogrodowej części bloga. Zmiana ta polega przede wszystkim na pokazaniu brzydkiej prawdy ogrodowego życia. W każdym bądź razie mojego ogrodowego życia. Wiem, że są tacy zapaleńcy, którzy mają wszystko wymuskane przez 12 miesięcy w roku. Ja nie ukrywam, że mój zapał ogrodniczy jest dość sinusoidalny 😁 Mam swoje upadki i wzloty...

Wiosną jednak zawsze następuje wielki wzlot, a zaczyna się już w momencie kompletowania nasion na zbliżający się sezon. Obiecałam sobie, że będę powściągliwa, że tylko to co się sprawdziło, że tylko tyle ile na pewno dam radę obskoczyć. Taa... Ktoś w to uwierzył?
Poniżej tylko warzywa i tylko do wysiania w marcu (pozostałe czekają na swoją kolej).

nasiona warzywa rozsada wczesna wiosna

Duży stół znów został zajęty pod rozsady (mąż coś tam marudzi) i obiady musimy spożywać na kolanie. Nie czuję się jednak winna 😁

Żaby jednak potem gdzieś tą rozsadę ulokować, tudzież wysiać rzodkiewki i innych twardzieli, to potrzebny jest warzywnik. Warzywnik, który późną jesienią popadł w niełaskę. A właściwie to mój zapał ogrodniczy się wyczerpał. Nie było ładnie...


Obok warzywnika rośnie spory dąb i zrobił swoje. Grządki podwyższone są cztery, co bardzo ułatwia planowanie płodozmianu. Z tej racji na pierwszy ogień poszła grządka z pierwszego planu.


Tego dnia pogoda nie była zachwycająca (nie to co od kilku dni mamy) i ręce szybko grabiały. Ale jakoś udało się ogarnąć chaos 😊

grządka wzniesiona

Na szybko ustawiłam jeszcze z Młodym tunelik foliowy nabyty w sklepie L. (właściwie to prezent od mamy). Póki co nieźle się sprawdza 😊

tunel foliowy Lidl

Powoli następuje dalsze ogarnianie terenu. W moich oczach tam jest piękny warzywnik - szkoda, że też nie możecie tego zobaczyć 😁 Na szczęście im dalej tym będzie lepiej. Zieleń zrobi swoje. Komu niedobrze po powyższych zdjęciach, na ukojenie nerwów niech zajrzy tutaj, tutaj i tutaj 😊

Z radosnych wieści, to mamy nowych sąsiadów - Państwo Dzwońcowie 😁

dzwoniec

A żeby Was nie zostawiać z taką szarością, to na koniec przebłysk wiosny z Brzeziny.

przylaszczki

26 komentarzy:

  1. mnie tam wcale nie zrobiło się niedobrze :) bo te uśpione grządeczki to zwiastun nowego życia :)
    świetne są te podwyższone grządki, a tunelik też fajna sprawa, zwłaszcza, jak da się go zainstalować na szybko :) zwiastuny wiosny cudne, u mnie też dzwońce dzwonią, z resztą, nie tylko one. Powodzenia w warzywnej produkcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśpione grządki to nic w porównaniu z tym chaosem, który jest dookoła nich :D Grządki ze spokojem uda się ogarnąć. Na otoczenie może już sił i czasu zabraknąć znowu ;)

      Usuń
  2. Również w swoich oczach widzę tam piękny warzywnik. A widok na powyższych zdjęciach również jest ładny, taki trochę tajemniczy i budzący zaciekawienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko dobrze, gdyby nie ten wór z ziemią, jakaś doniczka porzucona, górka z kostki granitowej... ;) Bo ja tam widzę utwardzone ścieżki - ze starej cegły lub wysypane korą (jeszcze się nie zdecydowałam), a pod płotem długa wzniesiona grządka na rozsady i miętę np. Jeszcze kilka sezonów i może się uda :D

      Usuń
  3. Kiedyś będę mieć dokładnie taki warzywnik jak Twój. I dokładnie z takim samym sinusoidalnym zapałem. Jak do wszystkiego zresztą:-) powodzenia!! Ja na razie zakupiłam nasionka ziół na uprawę balkonową:-) a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zioła pyszna sprawa. Mogłaś też rzucić się na pomidorki koktajlowe i np. buraka liściowego - spokojnie sobie rosną w doniczkach :)
      A ogród (i warzywnik) byle urządzić. Potem już wystarczy tylko dbać o to. To naprawdę nic w porównaniu z zakładaniem od nowa grządek i rabat na chaszczowisku i ugorze ;)

      Usuń
  4. No kiedy jest cudnie! Widać, że to miejsce żyje i tak jest fajnie:) I to przecież największa radość urządzać coś powolutku, dokładać kolejne cegiełki..Życzę Ci bardzo dobrego sezonu Aniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mnie to cieszy! Tylko dla kogoś, kto tylko patrzy, może być lekko przerażająco. Bardzo współczuję moim sąsiadom, bo u nas na działce widać jeszcze ślady ciągnącego się remontu (gruz), oczyszczania piwnicy z 30 lat zaszłości (cuda wianki), do tego opał (który jeszcze nie ma swojego stałego miejsca), no i mój ogrodniczy bałagan. Ale ręce tylko dwie, do tego pracować zarobkowo trzeba i tak to schodzi... ;)

      Usuń
  5. Eeetam... normalka :) Ja na zimę prawie wszystko zostawiam jak rosło latem. Dlatego wiosną mam często i gęsto młode siewki pysznych sałat, rukoli czy nawet rzodkiewki :). Liści zazwyczaj na zimę nie grabię bo lubię jak jesienią szurają pod nogami. No i fajniej jest na wiosnę zrobić porządek bo lepiej widać efekt no i zapału zdecydowanie więcej :)
    Oczami wyobraźni widzę Twój warzywnik i bynajmniej nie jest on idealny ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że dzięki pozostawieniu wszystkiego, potem na wiosnę można zrobić efekt "wow" ;) Ale w międzyczasie człowiek spojrzy na zdjęcia Maszki z ogrodu i może popaść w lekkiego doła :D
      A warzywnik idealny być musi! Chociaż zależy kto ma co na myśli w tym momencie... Mi wystarczy, że ścieżki będą jakoś ogarnięte między grządkami i pojawi się ta ostatnia długa grządka pod płotem ;) I będzie idealnie!

      Usuń
  6. E tam, przesadzasz. Mnie się twój warzywnik w takiej wersji podoba. Do ciebie by taki idealny, wypacykowany nie pasował. Jest piękny, dzięki tym liściom to wręcz malowniczy.
    A tunelik... nie mogę przeboleć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liście to pikuś. Ale ten wór z ziemią? Doniczka? Kostka? Drewniane, białe coś oparte o płot? (służy mi jako kładka na grządki wiosną przy wysiewach) Pałąki o tuneliku foliowego? Naprawdę to wszystko mogło być uprzątnięte jesienią, ale miałam lenia :D
      A co do tuneliku to wiesz... Zły mąż ;)

      Usuń
  7. Ostatnio dowiedziałam się, że dobrze jest hortensjom podrzucić liście, więc jak masz je to warto wykorzystać te co leżą. Zbieram liście do foliowych worków i odstawiam gdzieś w kąt działki, na jesieni zrobi się piękna ziemia próchnicza pod rośliny. Polecam :)
    Twój warzywnik z pierwszych zdjęć wygląda bardzo naturalnie i prawdziwie. Mój jest z dużo gorszym stanie po zimie. Jak nie zapomnę to zrobię zdjęcie aby Cię wesprzeć duchowo :D Ale to musi znaleźć się trochę czasu.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam aż jedną hortensję i jej się dostała osłona z liści wierzbowych na zimę, która teraz rozgarnięta trochę zasila krzaczek. Natomiast te w warzywniku to liście dębowe. Im tak szybko rozkład nie idzie. Zbieram je teraz na wiosnę do worów i za dwa lata powinny być gotowe ;)
      A na zdjęcie czekam! Na pewno wesprze moją psychikę. Bo u Maszki zawsze ładnie, Aga.Felice też wypieszczone ma (ok, ma mniejszy ogródek, ale mimo wszystko), sąsiadka za płotem też... A u mnie Sodoma i Gomora :D

      Usuń
  8. O! Mnie zawsze kuszą te ,kolorowe torebki z nasionami, ale ja mam do dyspozycji jedynie skrzynki balkonowe...hlip, hlip ;(
    Ty męża nie drażnij, niech chłop jak człowiek przy stole siada, bo Cie do dzwońcowantych sąsiadów wyprowadzi ;)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chce potem mieć swoje papryczki chilli, to marudzić nie może :D Poza tym powiedziałam, że bardzo chętnie się wyprowadzę z tym majdanem, jak mi szklarnię postawi :P A teraz im szybciej półki pod folię mi zmontuję, tym szybciej wykiełkowane rośliny wylecą z domu ;)

      Usuń
  9. Nie tylko warzywnik po zimie wygląda kiepsko, ale to przecież normalne. Podobają mi się skrzynie i foliaczek, może i ja poszukam takiego. Ja już posiałam pierwszą partię, czekam aż wzejdzie. A jak u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza partia też wysiana. Twardziele już się pokazali, ale jeszcze nie rosną w zabójczym tempie. Powinnam im trochę uwagi poświęcić, agrowłókninę wiosenną wytargać, tylko ten czas tak bardzo między palcami ucieka!!

      Usuń
  10. Wszystko jedno jak wygląda, ważne że będzie pięknie! :)
    Zdrowych, spokojnych i radosnych świąt Aniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech tylko pogoda przestanie szaleć. Za momencik zaczynam swój urlop i planowałam go spędzić w ogrodzie ;)

      Usuń
  11. Radosnych i spokojnych Świąt!
    Pozdrawiam serdecznie-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Takie właśnie były. Mam nadzieję, że u Ciebie podobnie :)

      Usuń
  12. I najważniejsze, potem tylko wyjść przed dom i swoją marcheweczkę schrupać i cieszyć się, że chciało się posiać, dbać, pielęgnować bo to smak inny i duma większa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jakość zupełnie inna. Tylko niech te chłody już sobie pójdą, bo na grządkach wszystko stoi i rosnąć nie chce!

      Usuń
  13. Ten ptak to czyż Carduelis spinus http://www.ptakipolski.pl/czyz/ . Dzwoniec wygląda nieco inaczej http://www.ptakipolski.pl/dzwoniec/ . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapomniałam w tym roku o ogórkach :((( Muszę posadzić w tym tygodniu jeszcze. Pozdrawiam serdecznie
    http://arte-olaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Twoją wizytę i komentarz :)