13.05.2013

Ostatnie dni

   No i stało się. Nadszedł ostatni tydzień. Ostatni tydzień mojego panieńskiego życia. Już w najbliższą sobotę "klamka zapadnie" ;)


Tylko nie wiem czy ze mną jest coś nie tak? Czy ja jestem jakaś inna? Wszystkie znajome, koleżanki pytają mnie jak tam nerwy, jaki poziom stresu. A ja nic! Może ja mam jakieś zaburzenia? :D Wszystko załatwione, nawet obrączka zdąży dojechać z wymiany rozmiaru, spódnica skrócona fachowo, odprasowana. Parę drobiazgów do zrobienia i ta-dam! I nawet wszystko w bardzo przyzwoitej, wręcz śmiesznie niskiej (jak na standardy ślubne) cenie.

No dobra... Jest jedna sprawa, która mnie martwi i lekko stresuje (póki co lekko)... Bycie w centrum uwagi. Jakaś blokada mi się włącza na samą myśl, że wszyscy będą patrzeć na mnie. Nie oszukujmy się - Pan Młody jest tylko dodatkiem ;) Oczywiście mój M. to jak ryba w wodzie! Uwielbia być w centrum uwagi, uwielbia występować, być na scenie. Ale ja?! Mały referat wygłaszany na zajęciach na studiach o zawał potrafił mnie prawie przyprawić. A tutaj powaga świątyni, oczy wlepione we mnie jak człapię przez kościół i potem ten mikrofon. No nie. No po prostu no nie! Przetrwam chyba tylko w trybie automatycznym.

Tak czy inaczej - moje drogie Czytające! Może któraś będzie miała po drodze do Poznania? Jeśli tak, to zapraszam na godzinę 15tą na ulicę Kościelną :) To by dopiero była super niespodzianka!


No a zaproszenia, to właśnie jedna z rzeczy, które zajmowały mnie już od jakiegoś czasu wieczorami (o czym wspominałam w poprzednim poście). Te tłoczenia widoczne wyraźniej na drugim zdjęciu wykończyły mnie trochę. Oczywiście z efektu nie jestem zadowolona w 100% i gdybym dziś zaczynała, zaproszenia byłyby całkiem inne :D Na szczęście adresaci komplementowali, a to najważniejsze! No i ja, mimo wszystko, miałam sporo frajdy w ich tworzeniu ;)

Dziękuję Wam kobietki, za wszystkie miłe słowa w komentarzach. To rzeczywiście dopinguje!

22 komentarze:

  1. Witaj! Po pierwsze zaproszenia zrobiłaś bardzo ładne, po drugie na ślubie to tak już bywa, że patrzą na pannę młodą (bo i na kogo, facet jak facet w garniturze nikogo nie dziwi). My kobiety w tym dniu jesteśmy wyjątkowe :D Będzie dobrze, jak będziecie już w kościele to przestaniesz się stresować. Trzymam kciuki i liczę na małą fotorelację.
    Pozdrawiam i życzę by wszystko się udało tak, jak zaplanowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymanie kciuków bardzo się przyda :) A fotorelacja oczywiście, że będzie. Co prawda żadnej specjalnej sesji nie urządzamy, ale znajomy zaoferował się, że będzie zdjęcia robił :)

      Usuń
  2. Witaj!!!
    Trzymam kciuki,zeby wszystko poszlo jak sobie wymarzyliscie!!!
    Ja do Poznania mam zawsze " po drodze" :)))))
    Oj,to bedzie dla Was wielki dzien..u mnie to juz....od pierwszego slubu...ponad 10 lat...
    Pisze od pierwszego bo z moim mezem 3 razy wyprawialismy slub...
    1-cywilny-dla rodziny
    2-dla znajomych
    3- w Polsce ......
    Jak ja to mojemu möwie"3 razy sie zenic to normalne,ale zedy od razu 3 razy z jednam :)))))"
    Kazdy ma swoja historie...
    Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą historią to prawda. My swoją zaczęliśmy od tyłu. Najpierw się kłóciliśmy i wkurzaliśmy na siebie, potem zmajstrowaliśmy Młodego, no i teraz ślub :)
      I my ślub jeden, ale za to przyjęcia dwa ;) Teraz skromnie dla rodziny, a w Dzień Dziecka na luzie ze znajomymi.
      Kciuki trzymaj koniecznie!

      Usuń
  3. Anulka, ja tak samo jak lore-mia tylko dwa razy- cywilny w DE i koscielny w Farze Poznanskiej-w 2003... Z checia bym Cie usciskala w tym przeslicznym klaidziku, i osobiscie zlozyla zyczenia- tylko te wielkie odleglosci!!! Bedzie cudownie... czuje to!!! Delektuj sie czasem PRZED... rezerwuj te dni dla siebie!!! Zgadzam sie, ze Panna Mloda jest ozdoba dnia i musi byc przez wszystkich adorowana i podziwiana!!! Zycze Ci tego Kochana z calego serca!!!
    sciskam
    a.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tym czasem dla mnie to słabo :D Muszę ogarnąć i spakować siebie i Młodego. A wyjedziemy chyba jutro... Jutro też wieczorem nauki dla rodziców chrzestnych mnie czekają (w niedzielę chrzciny Helenki), czwartek poszukiwania koszuli dla M. Może w piątek troszkę odsapnę.
    I z tym adorowaniem i podziwianiem to naprawdę mi nie leży. Ja jestem raczej nieśmiała osobą i takie bycie w centrum uwagi strasznie mnie peszy.
    Wysyłaj więc pozytywne myśli w moim kierunku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ha ha, może przy okazji ślubu bym do Ikei wpadła, takie 2w1 :) ale niestety jestem w pracy...,
    powodzenia, stres jest, ja uwielbiam organizować wszystko i wszystkim, ale na świeczniku nie... bo zawsze coś z mojego perfekcyjnego planu nie wypali i potem mam doła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Ikea też chętnie :)
      U mnie podobnie - lubię organizować, szykować, ale jak już ma się wydarzyć, to najlepiej beze mnie.

      Usuń
  6. Aniu!!! Życzę Tobie - WAM!!!! - wszystkiego naj naj naj, niech to będzie dzień jak z marzeń - właśnie bez stresu i niepotrzebnych nerwów! :) A Ty na pewno będziesz wyglądać zjawiskowo:) Czekam na fotorelację - koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nerwów nie było, bo prawie nie myślałam o sobie, więc nie było czasu na stres za bardzo. Tylko w trakcie samej przysięgi, jak mikrofon podjechał, to zaczęłam miażdżyć rękę M. ;)

      Usuń
  7. Aniu kochana przede wszystkim WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ (starej) DRODZE ŻYCIA
    Czytam i widzę siebie kilka lat wstecz ,tez nie lubię być w centrum w przeciwieństwie do mojego m.

    Będzie pięknie zobaczysz ,trzymam kciuki i czekam na sprawozdanie :)
    AAAA zapomniałabym zaproszenia śliczne ,gustowne,delikatne po prostu klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko ja taka "dziwna" jestem ;)
      Dziękuję za uznanie co do zaproszeń. Miały być właśnie takie jak opisałaś!

      Usuń
  8. Wszystkiego najlepszego Aniu dla Was na nowej drodze życia!Dużo miłości, radości spełnienia marzeń.
    I żeby dzień Waszego Ślubu był jedyny i niepowtarzalny, pełen magii i miłości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj u mnie. Bardzo Ci dziękuje za przemiłe życzenia. A ten dzień był rzeczywiście wyjątkowy, chociaż dostrzegam to dopiero dzisiaj, na spokojnie, jak już oddech złapałam :)

      Usuń
  9. Aniu pozwolę sobie zostawić życzenia MIŁOŚCI , WYTRWAŁOŚCI I WYROZUMIAŁOŚCI.
    Niech ten dzień będzie dla Was wymarzony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie Ci dziękuję. I niezmiernie się cieszę, że mnie odwiedziłaś :) Zapraszam częściej!

      Usuń
  10. Witaj-cudowny blog.Bardzo mi się podoba więc zostaję ,i jeśli pozwolisz rozgoszczę się na dłużej.Fantastyczne zdjęcia.Pozdrowienia z Dobrych Czasów przesyła Jola.Miłej niedzieli Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i zapraszam :)

      Usuń
  11. Wszystkiego dobrego Wam życzę! Jak trema? Pamiętam, że w szkole zawsze się czerwieniłam i mówiłam bardzo bardzo szybko, ale na ślubie jakoś nie myślałam o tym, choć rumieniec mimo wszystko się pojawił:) Myślę właśnie, co robiłam wczoraj... straszna wichura u nas była i siedzieliśmy w domu.
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś przetrwałam, ale mojemu M. trochę dłoń zmiażdżyłam w trakcie przysięgi ;)
      A pogodę mieliśmy idealną - dokładnie taką jakiej sobie życzyłam!

      Usuń
  12. Piękna i bardzo ważna uroczystość- wszelkiej pomyślności , dróg szerokich , ludzi pogodnych i miłości wzajemnej życzę pozdrawiam Dusia [ napisz jakie roślinki chciałabyś może mam coś czego nie ma u Ciebie w ogrodzie ] wpadnij do mnie i zobacz .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za życzenia i już czekam na naszą wymieniankę :)
      (A mnie na drugie Danuśka ;) )

      Usuń

Dziękuje za Twoją wizytę i komentarz :)