13.02.2018

Zmiana planów.

Już dzisiaj na brzezinowym facebooku ostrzegłam, że okłamałam Was w poprzednim poście. Obiecywałam przecież, że będzie już "normalnie". Niestety nastąpiła zmiana planów i to zupełnie nie z mojej winy. Serio! Tym razem co złego to nie ja ;) Wystąpiła tutaj kumulacja trzech czynników: wizyty na dziale ogrodniczym pewnego sklepu, poczta polska i dobre wiadomości.

Ale najpierw mini ogłoszenie, bo wiem, że nie wszystkie (i nie wszyscy) korzystacie z facebooka (a tam o tym już pisałam 3 dni temu). Otóż! Niedawno mieliśmy magiczną datę: 9 lutego. Dlaczego magiczną? 5 lat temu moi Drodzy (słownie: pięć) napisałam i opublikowałam swojego pierwszego posta. Ładna, okrągła rocznica. Pojawiły się pewne sugestie, że na 10-tą rocznicę powinnam urządzić przyjęcie...

Zostawiam Was z tą myślą. A teraz 3 czynniki.

1. Dział ogrodniczy.

Miałam wczoraj wysiewać chilli i bakłażany. Miałam też zrobić zdjęcia potrzebne mi na bloga. Ale jakoś tak wyszło, że zamiast tego udałam się z mamą do tzw. marketu budowlanego. No i w tym tak zwanym jest dział ogrodniczy. I teraz uwaga! - szacun dla mnie. Stanęłam przed ścianą nasion i nie wzięłam ani jednej torebeczki! Brawo ja :)
Dobra... nie wzięłam, bo mam już chyba wszystko co możliwe i w ramach wyznania grzechów pokażę Wam niedługo co mi się uzbierało.
Dobra... nie wzięłam, bo już w drodze wiedziałam, że mam wszystko i tylko ziemi do rozsady mi brakuje.
Dobra... nie wzięłam, bo inne rzeczy mi wskoczyły do koszyka. Serio! Same! Ja tylko spojrzałam a one hop, hop.

Nie wszystko jest moje!

2. Poczta Polska.

Poczta Polska (a konkretnie listonoszka) nie ma ze mną lekko obecnie, bo akurat kończymy wymiankę nasion na forum Na Ogrodowej (tutaj) i codziennie jakieś przesyłeczki do mnie docierają. I ta biedna kobita na rowerku musi codziennie do mnie dojechać. A wczoraj miała dodatkowy ładuneczek, bo akurat  z Anglii dotarło do mnie to:

Jeszcze pachnie nowością ;)
Już na facebooku wzbudziłam "falę hejtu" zapowiadając ten zakup, więc śmiało - jestem gotowa na wszystko ;) Allllle... Czasem warto sobie zrobić mały prezent :) A ja bardzo, bardzo chciałam tą książkę. Dam Wam mini wgląd:

Zdjęcia nie wynaturzone photoshopem.
I jeszcze:

Papier taki jak lubię - matowy, lekko szorstki, nie śnieżnobiały.
Jakbym nagle przepadła, to wiecie gdzie mnie szukać - pod kocykiem, z kieliszkiem wina w ręku i nosem w książce.

3. Dobre wiadomości.

W ostatnich dniach do mnie i do Agi dotarły bardzo dobre wiadomości, które nazywają się sponsorzy.
 
Doniczki, ziemię i nasiona mamy dla Was zapewnione :)
Ale nie w ramach postów sponsorowanych - na tyle fajna jeszcze nie jestem ;) Są to po prostu firmy, które zadeklarowały się wesprzeć warsztaty, które z Agą będziemy prowadziły w sobotę na Gardenii. A więc to są właściwie Wasi sponsorzy! Bo ja naprawdę mam szczerą wiarę i nadzieję, że któraś lub któryś z Was pojawi się 24 lutego w Poznaniu. I nawet jak wiedzę macie wystarczającą, to dla samej wspólnej zabawy (i małych prezentów :P ) weźmiecie udział w naszej "Krwawej Mary od nasionka".
Zapisywać się możecie mailowo u mnie: ankh@vp.pl lub u organizatorów całego wydarzenia, czyli na miejskiogrodnik@gmail.com. Wszystkie warsztaty (nie tylko moje i Agi) są całkowicie DARMOWE (musicie mieć tylko swój bilet na Gardenię), ale ilość miejsc jest ograniczona. Limit nie obowiązuje tylko na prelekcje. Cały zaktualizowany program macie poniżej.

Z kim się spotkam w samo południe?
O 11ej będzie można posłuchać i zobaczyć Kasię na żywo. Ja będę w pierwszym rzędzie siedziała ;)

Organizatorzy, sponsorzy, patroni...
Warsztaty będą się odbywać w dwóch namiotach sferycznych w pawilonie 6, natomiast prelekcje w sali konferencyjnej w pawilonie 10.

Skuście się skuście. To będzie naprawdę miłe rozpoczęcie sezonu :) I koniecznie przekażcie informację dalej. Może akurat ktoś z Waszych znajomych się wybiera na Gardenię i chętnie skorzysta?

P.S. Gorące uściski i podziękowania dla moich wspaniałych Komentatorek - jesteście najlepsze :)

06.02.2018

Motywacyjny kop w d..ę

Właściwie to pełen tytuł powinien brzmieć "Motywacyjny kop w dupę, czyli gdzie i kiedy możecie mnie spotkać". Ale spokojnie! To nie na zasadzie - ja Was będę kopać i motywować, tylko te wydarzenia będą kopać i motywować mnie :D Jeszcze aż tak mi woda sodowa do głowy nie uderzyła.
...jeszcze... ;)

To będzie taki post jak z Monty Pythona, czyli "A teraz coś z zupełnie innej beczki", ale nie uciekajcie, bo może akurat Was coś też zainteresuje (szczególnie pod koniec posta). Póki co uzbierało się tego wszystkiego do maja i chyba od końca właśnie zacznę.

19 maja - Wiosenny Kiermasz Sadzonek u Kasi Bellingham

Ja Wam chyba ogrodu Kasi nie muszę reklamować? Człowiek tam potyka się o inspiracje na każdym kroku. Napatrzeć się można za wszystkie czasy, towarzystwo wspaniałe, jedzenie przepyszne i jeszcze można się obłowić w piękne roślinki :) Oczywiście wybieram się ponownie i aż pijana jestem ze szczęścia z tego powodu ;)
Kalendarium wydarzeń u Kasi - tutaj.

Bagażnik samochodu po wizycie u Kasi.

12 maja - Zielonym do góry!

To taki nasz lokalny kiermasz ogrodniczy, który organizuję w ramach mojej pracy zawodowej. Poza tym, że można kupić roślinki, to namawiam jeszcze mieszkańców, by podzielili się nadwyżkami swoich sadzonek. A ja przy okazji rozdaję nadwyżki z moich rozsad pomidorków, papryczek chili i co tam jeszcze mam ;)
Mała miejscowość, rzut beretem od Poznania. Jakby ktoś był zainteresowany, to szczegóły mailowo (adres z lewej strony na pasku).

Sadzonki za darmo - no błaaaaaagam!

21-22 kwietnia - Blog Conference Poznań

Wielkie wydarzenie w blogerskim świecie. Prelekcje, warsztaty, warsztaty, prelekcje. Można się podszkolić, dowiedzieć nowych rzeczy, nauczyć też. Na sto procent jeszcze nie wiem czy mi się spodoba, ale z racji tego, że akurat zaczynam wtedy swój długi urlop, to będzie miłe jego rozpoczęcie ;) A jeszcze jak pod nosem mam i za darmo, to jak tu nie skorzystać!?
Więcej o konferencji - tutaj.


Ostatni poniedziałek miesiąca (zazwyczaj) - BLOGtej

Taki mały comiesięczny przerywnik (zanim do ostatniego konkretu przejdziemy). Namówiła mnie pewnego pięknego razu Wera z Rozrywkowe Aspekty Uprawiania Ogrodu, a obecnie Miejskiego Ogrodnika. BlogTej to spotkania poznańskich blogerów. Żeby było kulturalnie, to spotykamy się w Teatrze Polskim ;) Pierwsza część to prelekcja, wykład lub warsztat. Środkowa to krótka prezentacja zgłoszonych blogerów (nie, jeszcze się nie prezentowałam). Trzecia (i niemalże najważniejsza) to after party sponsorowany przez Browar Setka ;)
BlogTejowe wydarzenia można śledzić na facebooku - o, tutaj.


22-24 lutego - Gardenia i Forum Promotorów Ogrodnictwa

Gardenii chyba nie muszę Wam reklamować. Natomiast FPO, to odświeżona i zmodernizowana forma spotkania blogerskiego na tychże targach (pisałam o tym w TYM poście). Jest już program tego spotkania, z którym szczegółowo możecie się zapoznać na stronie wydarzenia - klik w obrazek.

https://www.facebook.com/miejskiOGRODNIK/photos/pcb.332490757264747/10157287467198079/?type=3&theater

Jeśli jednak nie czujecie się promotorami ogrodnictwa w żadnym sensie (bo nie trzeba być od razu blogerem, by promotorem być), a chętnie byście Gardenię odwiedzili, to polecam Wam sobotę (wcale nie dlatego, że jest taniej i bilet można bez problemu sobie kupić w kasie). W tym roku przygotowane zostały także wydarzenia dla Was :) Program na obrazkach.



Ponieważ wiem, że dużo wśród Was "fanek" ogrodu Kasi Bellingham, to zwróćcie uwagę, kto ma prelekcję o godzinie 11:00. A już skromniej wskażę Wam również warsztaty o 12:00 (drugi obrazek).
Na prelekcje (Kasi i inne) nie trzeba się zapisywać (warto być jednak chwilę wcześniej by dobre miejsce sobie znaleźć), ale na warsztaty już tak. Zapisy mają być w sobotę i jak tylko ruszą to dam Wam znać w komentarzu pod postem i u siebie na facebooku (odnośnik z lewej na pasku). Możecie też śledzić tutaj.
Poza tym, że mi i Adze byłoby szalenie miło się z Wami spotkać, to po cichu mogę Wam zdradzić, że z naszego warsztatu nie wyjdziecie z pustymi łapkami ;)

Mam nadzieję, że mnie nie znienawidzicie za ten post kalendarzowo / informacyjny. Obiecuję, że w następnym będzie już normalnie :)

P.S. Idę jak burza z postami w tym roku, więc ponownie zachęcam do komentowania - widzicie same, że jest w tym moc!

31.01.2018

Warzywnik na przedwiośniu

Nie oszukujmy się - warzywnik na przedwiośniu nie jest zbyt atrakcyjnym miejscem. Nawet najlepiej zaplanowany i prowadzony może się teraz pochwalić jedynie smętnymi kikutami jarmużu. Obżarte co się dało, a jeszcze zbyt chłodno, by nowe przyrosty się pojawiły.
Okazuje się jednak, że te resztki jarmużu, to i tak więcej niż mają moi sąsiedzi, którzy podejrzliwie przyglądają mi się zza firanek. Dobrze, że nie widzieli jak u mamy obrywam kalettes (kalerosse), bo dopiero by padli! :D

Kalettes inaczej kalerosse, czyli skrzyżowanie brukselki z jarmużem.
Jakoś tak się utarło, że uprawianie własnych warzyw i owoców trwa w naszym kraju od kwietnia do października. A jeszcze częściej od maja do września! Sprawa była jeszcze oczywista, kiedy zima była zimą a nie taką popierdółką. Ale teraz? Przy dobrym planowaniu możemy poza plonem głównym mieć przecież jeszcze przedplon i poplon.

Zeszłoroczne zbiory - jeden dzień w szczycie sezonu.
Dzisiaj postanowiłam się podzielić z Wami moim schematem planowania upraw w warzywniku - może akurat komuś się przyda. Zwłaszcza, że teraz jest idealny czas na ustalenie co, gdzie, w jakiej ilości i kiedy. A przy okazji ja też będę miała to tutaj zapisane i zaginę w akcji ;)

Edukując się w temacie upraw każdy prędzej czy później wpadnie na słowo "płodozmian". Ja również idąc tym tropem w swoim warzywniku założyłam 4 rabaty (wzniesione, bo u mnie straszny piach). Jest to zdecydowanie za mało na moje potrzeby i chciałabym mieć drugie tyle. Ogród z gumy nie jest, więc pozostaje mi planowanie z wojskową precyzją. Mój przepis na czteroletni płodozmian?

(Poniżej esencja z artykułu Kasi Bellingham, przystosowana do moich potrzeb. Oryginalny artykuł TUTAJ)

ROK 1
Zagon 1 - warzywa strączkowe
Zagon 2 - warzywa wrażliwe na mrozy
Zagon 3 - warzywa korzeniowe
Zagon 4 - warzywa kapustne

ROK 2
Zagon 1 - warzywa kapustne
Zagon 2 - warzywa strączkowe
Zagon 3 - warzywa wrażliwe na mrozy
Zagon 4 - warzywa korzeniowe

ROK 3
Zagon 1 - warzywa korzeniowe
Zagon 2 - warzywa kapustne
Zagon 3 - warzywa strączkowe
Zagon 4 - warzywa wrażliwe na mrozy

ROK 4
Zagon 1 - warzywa wrażliwe na mrozy
Zagon 2 - warzywa korzeniowe
Zagon 3 - warzywa kapustne
Zagon 4 - warzywa strączkowe

W tym roku będę miała już rok 4 (kiedy to zleciało?!). A co się kryje pod poszczególnymi hasłami?

1. Warzywa wrażliwe na mrozy (+ ziemniaki), czyli cukinie, dynie, tykwy i pomidory, a także ogórki gruntowe i kukurydza. Po wykopaniu ziemniaków na ich miejscu można posadzić czosnek, pory oraz cebulę.

Własne ziemniaczki to smak nie do podrobienia!
2. Warzywa korzeniowe czyli marchew, pietruszka, pasternak, seler, seler naciowy oraz warzywa z rodziny komosowatych takie jak burak, burak liściowy i szpinak. 
3. Warzywa kapustne czyli wszelkiego rodzaju kapusty, brukselkę, kalafior, jarmuż, brokuł i kalarepka.
4. Warzywa strączkowe. Ten zagon jest głównie dla fasoli i groszku

Na tym etapie mam już ustalone gdzie i co :) Więc wystarczy dodać (lub określić) przedplon i poplon. Nic prostszego!
"Jedynka" to u mnie ogórki, bo pomidory rosną w tunelu, a dynie mają swoją grzędę na stałe.

Długa grządka dedykowana tylko dyniowatym.
W tym roku na "jedynce" dodam ziemniaki w okolicy Wielkanocy. A przed nimi będzie czas na musztardowce. Natomiast jesienią pewnie roszponkę tam wysieję i znów musztardowce.

Pierwsze dynie w sezonie to zawsze jest hit. Potem nie można już na nie patrzeć ;)
"Dwójka" to marchewka i buraki oraz natka. Wczesną wiosną obowiązkowo rzodkiewka i sałaty. A na jesień burak liściowy i szpinaczek.
"Trójka" to kolejne już podejście do kapusty i brokułów będzie. Coś nie chcą ze mną współgrać, ale do 3 razy sztuka w tym wypadku.

Maksymalna wielkość moich brokułów. A może to kalafior był...? :D
Jako przedplon znów sałaty, bo tego u nas ogromne ilości idą :) A jarmuż czy kalettes zostaną na grządce aż do wiosny znów.
No i "czwóreczka". Start ma tam podrośnięty na w domu bób i groszek na młode pędy. Potem jeszcze więcej groszku na strąki. Potem wchodzi fasola, która plonuje, plonuje i plonuje... Na koniec wtykam tam czosnek, ale to kolejna rzecz, która nie współpracuje póki co w uprawie ;)

Cebula z dymki też nie współpracuje. W tym roku spróbuję z nasion.
A w międzyczasie tylko wielkie sprzątanie na grządkach raz na jakiś czas i zasilenie kompostownika.

Sprzątanie po cukiniach i niektórych dyniach.
I tak to mniej więcej wygląda. Plan jest jak widzicie niezły. Nasiona też już kupione czekają, ale... Ale chyba znów przesadziłam :D Jakoś to będzie ;) Trzymajcie kciuki!

Pyszności. Już się nie mogę doczekać nowego sezonu!
Na wszystkie Wasze komentarze pod ostatnim postem odpowiedziałam, więc czekam na zupełnie nowe tutaj :) Widzie chyba same, że jak komentujecie, to mi od razu wena wraca ;)