05.08.2013

Małe szczęścia

   Wczoraj miałam wyjątkowe szczęście i to przynajmniej potrójne. Najpierw zwijając się z plaży znalazłam w piasku resoraka z ulubionej bajki Młodego. Jakiś biedny dzieciak zgubił, ale za to mój się cieszył, jakby dostał nowiutki prezent ze sklepu. Idąc w kierunku zejścia trafiłam jeszcze na zasypaną foremkę do babek z piasku w kształcie kogucika - znowu radość Młodego. A gdy odpaliłam później bloga, to niespodzianka dla mnie - wygrałam candy u Eweliny :) Piękną broszkę! Niby to wszystko małe rzeczy, ale jakie pozytywne!

Nasze plażingowanie powoli dobiega końca. Pogoda w tym roku wyjątkowo nam dopisała i wykorzystujemy dni na piachu na maksa.


Uskuteczniamy również wszelakie zbieractwo - Młody muszelki i ładne kamyczki, moja mama płaskie kamienie na podstawki pod świece, a ja czarne kamyki i patyki wymoczone w morzu. Z tymi czarnymi kamyczkami to jeszcze kilka lat mi zejdzie zanim zrealizuję pomysł z mojej głowy ;)

Słońce wiadomo - nad morzem bardzo pożądane, ale ja wolę gdy chmur jest więcej i skutecznie zniechęcają innych wczasowiczów. Jest spokojniej i można w końcu odetchnąć głębiej.


I chociaż dobrze nam tu z Młodym z moją mamą, to tęsknimy już za M. i naszym "placem budowy". A mi się już chce porannej kawki na naszym tarasie, gdzie siadam na wygodnym fotelu w przyjemnym cieniu.


Taki właśnie widok mam, gdy zadzieram głowę do góry. Gdy zawieje lekki wiaterek, to listki cudnie szumią. Gorzej jest z nimi na jesień ;) I z kwiatkami wczesnym latem... Zamiatanie tarasu przynajmniej dwa razy dziennie :)

Tak poza tym to w domu czeka mnie wyzwanie. Łazienka. Nie mam pojęcia jaki kolor ma być na ścianach, jakie płytki. Łazienka jest naprawdę mała, za to z dużym oknem, ale od wschodu i to osłonięte drzewami. Na podłodze będziemy mieć kamienne płytki w matowych czerwieniach (tak mniej więcej). Płytki upolował mój ojciec, a że to kamień, to darowanemu koniowi się nie zagląda... Tylko nijak nie wiem jak to zgrać kolorystycznie. W ostatniej Werandzie Country spodobała mi się taka łazieneczka (zwłaszcza ta półeczka).


Ale jak to zgrać z tymi płytkami na podłogę...?

Pozdrawiam Was cieplutko (i przesyłam wiaterek spragnionym wytchnienia od upałów). Witam również nową obserwatorkę - Agea, zaraz lecę do Ciebie podglądać :)

26 komentarzy:

  1. Pięknie doceniać małe rzeczy :) Cieszę się, że przyczyniłam się do tej listy :) Cudowne widoki, my już w domu daleko od mojego ukochanego morza..
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygrane candy to moje osobiste szczęście :) Uwierzyłam, że jednak mogę coś wygrać. Bo chociaż biorę udział u wielu dziewczyn, to gdzieś tam kołatała zawsze myśl, że i tak nie mam szans. A tu jak widać trzeba myśleć pozytywnie. Może rzeczywiście coś jest w tej potędze podświadomości...?

      Usuń
  2. Czytając Twojego posta uśmiechnęłam się...Znaleziska na plaży ..i owszem znalazłam pomarańczową łopatkę:). Brzoza, choć ukochana moja, potrafi też wkurzyć...sprzatać trzeba na okrągło. Łazienka? właśnie wybiła godzina zero:) remont rozpoczęty.
    ...Jakbym czytała siebie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do listy znalezisk dołączyłam dzisiaj kolejne autko. Tak więc stan My vs. Plaża - 4:0 :)
      U mnie brzozy ciągle w planach, ale jak dla mnie mogą sypać tymi cudnymi listkami gdzie będą miały ochotę. Zresztą do tego oliwnika nad moim tarasem też przywykłam, jeszcze w latach dziecięcych.
      A łazienka ma szansę na bycie pierwszym ukończonym pomieszczeniem u nas. Jeśli tylko zdecydujemy się na jakiś kolor ścian... ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Od rana troszkę żałowałam, że posłałam go w świat, bo na plaży istna patelnia była. Ale wczesnym popołudniem zaatakowała słaba burza z huraganowym wiatrem. Potem było już bardzo przyjemnie. Tym bardziej, że prawie nikt na plażę oprócz nas nie wrócił :D

      Usuń
  4. Takie rozstania są czasami potrzebne ,by jeszcze bardziej kochać :)

    Jestem przekonana ,że z łazienką dasz sobie radę koncertowo!!

    buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kochanie najbardziej czuję przed samym powrotem zawsze ;)
      A łazienka to będzie mój pierwszy sprawdzian wnętrzarski. Gdyby nie ta podłoga, to by poszło jak po maśle...
      Buziaki ślę również :)

      Usuń
  5. Witam, witam i dziękuję również za odwiedziki:)
    Zazdraszczam tego plażowania, zwłaszcza, że u Nas ogromne upały...Gratuluję znalezisk i wygranej, też miałam ochotę na broszkę.
    Łazienkę na pewno rozgryziesz:)
    moja jest dla mnie wyzwaniem, bo nie ma okienka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizja upałów w głębi kraju lekko mnie przeraża, bo w czwartek wracamy i przeżyję szok klimatyczny chyba ;)
      Łazienka zaczyna śnić mi się po nocach. Mam wizję jej wykończenia / ozdobienia, ale jak spiep*ę bazę, to żadne dodatki tego nie uratują. Całe szczęście, że to okno mamy - zawsze to naturalne światło. Nawet jeśli jest to okno prawie na całą ścianę :)

      Usuń
  6. małe rzeczy, ale za to jaka radość!
    Gratuluję wygranej!;)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To moja pierwsza wygrana, więc tym bardziej cieszy :) Chociaż największą radość sprawiło mi szczęście Młodego jak to autko w ręce mu włożyłam...
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  7. Gratuluję wygranej i po cichutku zazdraszczam tych chwil w morskim piachu:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morski piach! Dobrze, że mi przypomniałaś. Przecież do świeczników trochę zabrać muszę, a jutro ostatni dzień! :)

      Usuń
  8. Miło spędzasz czas, a łazienka to nie lada wyzwanie- ja preferuje płytki mazane w kolorze piasku, kakao jasnej herbaty [ nie widać śladów wody, mydła] do utrzymania w czystości bardzo łatwa, a to podstawa gdy się sprząta pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestie "sprzątaniowe" te płytki spełniają akurat elegancko, bo nie jest to jednolity kolor. Niestety ze względu na barwę ciężko dobrać coś pasującego a stonowanego na ściany. Bo wszelkie gładkie mi się po prostu nie podobają. I tak ograniczymy je prysznica i okolicy umywalki, ale jednak coś wybrać trzeba. Oj głowa puchnie...

      Usuń
  9. czerwień to bardzo zdecydowany kolor...po własnych doświadczeniach wszystki polecam stonowane kolory,które zawsze mozna ożywić dodatkami:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak - ja to dobrze wiem. Poza tym czerwień w ubraniach tak, ale w wystroju już nie koniecznie. Na szczęście sytuacja się wyklarowała i niedługo zdam relację :)

      Usuń
  10. Niebywlale szczescie, to prawda ze dobre chodzi parami :)

    Projekt lazienka nie lada wyzwanie, bede czekala na efekty jestem ich bardzo ciekawa.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak nad morzem mam. Wyciszam się i to szczęście może do mnie się przebić ;)
      A łazienka trochę się "poprawiła" i wszystko zmierza ku dobremu. Będę na pewno informować :)

      Usuń
  11. Aniu, z zazdrością patrzę na zdjęcia plaży...mam nadzieję że przyszłoroczne wakacje zrekompensują mi tegoroczny czas uziemienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i uziemiona ale szczęśliwie okrąglutka :) Ja nie wiem czy w przyszłym roku dam radę, więc powiedzmy, że jesteśmy kwita ;)

      Usuń
  12. A ja właśnie wróciłam z nad morzą i plecki na słoncu spaliłam :-).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nagminnie na słońce się nie wystawiałam. Tyle co mnie złapało, to tyle mam ;) Nie mam cierpliwości do całego smarowania, układania się, obracania ;) Dla mnie morze, to wdychanie jodu przede wszystkim :)

      Usuń
  13. Ja też wolę, jak jest przestronniej na plaży:))))
    Uwielbiam takie obmyslanie, jak to urządzić...:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też to bardzo lubię i w końcu mam możliwość realizacji tego co w głowie kwitnie. W końcu cały domek trzeba zaplanować i zrealizować. Zadanie długoterminowe w naszym wypadku, ale ile zabawy przy tym :)

      Usuń

Dziękuje za Twoją wizytę i komentarz :)