21.07.2015

Wypróbowałam przepis - sok porzeczkowy

Owoce ostatnio zaczęły mi lecieć z krzaczków, więc czas najwyższy było coś z nimi zrobić, zanim wszystkie dla mrówek i innych stworów opadną. Na pierwszy ogień poszły czerwone porzeczki i powstał sok.



Przepis znalazłam w necie i teraz już nie pamiętam gdzie dokładnie (przepraszam za brak źródła). Działania są banalnie proste i jedyne co trzeba zapamiętać to:


Oczywiście trzeba umyć i obrać z ogonków. Potem zważyć i wrzucić do garnka. Dodać cukier w ilości 1/3 do wagi owoców i "pyrlić" to aż porzeczki puszczą sok.


Na koniec wystarczy zlać gorące do butelek. Najlepiej przecedzone, ale ja miałam opcję lenia już ;) Postawić do góry dnem i gotowe.


Soczek wyszedł lekko słodki, w sam raz do rozrobienia z wodą. Mi z 360 gr owoców wyszły dwie buteleczki.

Przepis sprawdziłam na sobie - polecam ;)


W poprzednim poście zapraszałam do Rogalina. Kto przegapił niech kliknie na zdjęcie :)

http://brzezinamoja.blogspot.com/2015/07/jak-dobrze-byc-mna.html

20 komentarzy:

  1. Pożeczek już nie ma ale wczoraj dostałam kosz malin od sąsiadów, może zrobię soczek :)
    Dzięki za podpowiedź.
    Fajnie wygląda napis na cukrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... Malinek to Ci zazdroszczę!

      Usuń
  2. Z czerwonymi porzeczkami jako nie były mi zwykle po drodze:)) Ale ten przepis brzmi fajnie:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za czerwonymi jakoś nie szaleję, ale szkoda, żeby się zmarnowały. A skoro przepis jest tak banalny... ;)

      Usuń
  3. oj, moje zeżarli na surowo z cukrem albo z lodami;) Nawet na nalewkę nie mam w tym roku!
    A kolorek soku po prostu pyszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie uchowały się owoce na krzaku, do którego nikomu nie chciało się przedzierać. Co było "pod ręką" to Młody objadł zanim dobrze dojrzały :)

      Usuń
  4. Widzę że zmiana dekoracji na blogu, poczułam się jakbym weszła do odnowionego wnętrza. Bardzo ładnie :) Ach lato lato... już cię widzę po brzózka ze szklanka soku. U mnie na razie tylko dżemiki, ale w ograniczonych ilościach, bo jeszcze nie udało się zeszłorocznych skończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zwróciłaś uwagę na zmiany :) Mam nadzieję, że się podobają. Ja z dżemikami jestem na zero póki co! I jakoś się nie zapowiada... Może coś z jeżyn się uda, bo chyba obrodzą pięknie :) Ściskam Cię!

      Usuń
  5. Taki syrop to musi byc obledny :-) dziwne, nigdy nie pilam syropu z porzeczki, hmmmm....buzka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się do tej pory jakoś nie zdarzyło :) Widocznie na wszystko musi przyjść odpowiedni czas ;) Buziaki!

      Usuń
  6. Ha! porzeczki rządzą !!! :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najlepsze są białe -pyyyyyychotka :)

      Usuń
    2. Jaki kolor cudny!!! Jak smakuje tak jak wygląda to zazdroszczę:)

      Usuń
    3. Mnie zachwyca kolor właśnie, a Młodego smak :D

      Usuń
  7. Jaka szkoda, że ja już przerobiłam swoje porzeczki. Robiłam sok w sokowniku. Twój wygląda rewelacyjnie:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała sokownik, to bym pewnie z niego skorzystała ;) Ale jakoś trzeba sobie radzić przecież :)

      Usuń
  8. Aniu przepis rewelka, a dziś jest Twój Dzień , a więc Kochana marzeń do spełniania , radości z synka i dużo miłości od M i do M, ściskam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dusiu za pamięć i życzenia :) Ściskam również.

      Usuń
  9. a ja nie obieram, wrzucam do gara z ogonkami, dosypuje cukru " na oko" i gotuję aż zrobi się brejka, wrzucam na sitko i już! kto by się bawił w szypułkowanie- podziwiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ten pierwszy raz musiałam wg jakiegoś przepisu robić ;) Zresztą przy tej ilości mogłam sobie pozwolić na takie fanaberie jak obieranie z ogonków. Pewnie przy większych ilościach nie miałabym takich ambitnych działań w zanadrzu :D

      Usuń

Dziękuje za Twoją wizytę i komentarz :)